Korespondencja Lovecrafta to coś więcej niż uzupełnienie opowiadań czy danych biograficznych. To dzieło sztuki samo w sobie i obecnie wielu badaczy literatury podkreśla, że jeśli szukać mistrza epistolografii, to H. P. Lovecraft byłby jednym z głównych kandydatów. Dodają wręcz, że jeśli akademicy będą cenić w przyszłości za coś pisarza z Providence, to za jego oryginalne opowieści w mniejszym stopniu niż za korespondencję.

Niektóre listy Lovecrafta były tak długie, że pisał do nich plany ramowe. Anegdoty o 30-stronicowych epistołach nie są wcale przesadzone, a najdłuższy dokument tego typu skreślony ręką Lovecrafta miał 70 stron (!) i zaczynał się od słów: „OSTRZEŻENIE! Nie próbuj czytać tego listu przy jednym podejściu!” (do Woodburna Harrisa, 9 listopada 1929, Selected Letters III, s. 58). Co więcej, pisarz, zwłaszcza w ostatnich dziesięciu latach życia, produkował je w tempie zastraszającym, od 5 do 15 listów dziennie. Jeśli uznać średnią 9 listów na dobę, to można oszacować, że w ciągu 25-letniej kariery korespondencyjnej spłodził ich ponad 80 tysięcy! Spośród tej kolosalnej liczby listów nie przetrwało więcej jak 10 tysięcy. Żeby sobie dobrze zobrazować choćby tę liczbę, przeprowadźmy obliczenia: gdy przyjąć zgrubnie średnią długość każdego z nich na 4 strony książkowe (Lovecraft pisał zarówno długaśne epistoły, jak i krótkie pocztówki — choć te również były gęsto zapisywane), to gdyby wydać je wszystkie w formie książek o objętości 400 stron, to dostalibyśmy… 100 tomów (wyliczenia za: S. T. Joshi, A Look at Lovecraft’s Letters, w: Primal Sources, s. 30). A mowa tylko o listach istniejących.

Pisał w nich o wszystkim: o literaturze swojej i innych, o sprawach bieżących, prowadził dyskusje filozoficzne, naukowe, polityczne, historyczne, antropologiczne, informował o snach, pomysłach na opowiadania, prezentował wiersze… A wszystko to błyskotliwym, luźnym (od około 1920 roku) stylem, pełnym humoru, tak różnym od twórczości beletrystycznej. Wiele opowiadań i esejów pisarza to w istocie listy, którym nadano status pełnoprawnych, opatrzonych tytułem dzieł literackich. Tak stało się m.in. w przypadku esejów W obronie Dagona, Some Backgrounds of Fairyland, Objections to Orthodox Communism, a także większości esejów podróżniczych; natomiast jeśli mowa o opowiadaniach, to z korespondencji wywodzą się Zeznanie Randolpha Cartera, Rzecz w świetle księżyca, Diabelski duchowny, Prastary lud. A trzeba dodać, że nie wszystkie sny i wywody „wyjęto” z listów, opatrując je tytułem – wiele ciekawych treści wciąż się tam kryje.

Poniżej prezentuję dwa spisy: wszystkich listów Lovecrafta opublikowanych jak dotąd po polsku, a także najważniejsze książki i czasopisma zagraniczne zbierające tego typu twórczość pisarza z Providence.

Mateusz Kopacz


Po polsku

(chronologicznie)



Po angielsku

(chronologicznie)