Tytuł:The Music of Erich Zann

Data powstania: grudzień 1921

Data i miejsce pierwszej publikacji: marzec 1922, „The National Amateur”, 44, nr 4

Amerykańskie oraz angielskie wydania książkowe:

Polskie wydania:

Jako Muzyka Ericha Zanna:

Uwagi:

Jest to opowieść o studencie mieszkającym w kamienicy w pewnym francuskim mieście (czyżby Paryż?). W tym samym budynku inne lokum zajmuje niemy muzyk, grający w orkiestrze teatralnej, Erich Zann. Jego instrumentem jest raczej wiolonczela (słowo „viol” oznacza XVI-XVII-wieczny prototyp skrzypiec, przypominający dzisiejszą wiolonczelę), a nie skrzypce, jak przełożyła Ryszarda Grzybowska. Prócz zwyczajnej muzyki, jaką gra zawodowo, wykonuje w wolnych chwilach taką, której „towarzyszy wibracja zupełnie niespotykana na naszym ziemskim globie, a w pewnych momentach wydaje się, że jest to symfonia wykonywana nie przez jednego muzyka” [przeł. Ryszarda Grzybowska, w: Opowieści o makabrze i koszmarze, s. 115]. Ów student, zafascynowany tą muzyką, postanawia poznać Zanna osobiście. Nie wie, że za sztuką tego człowieka kryje się coś więcej niż ludzki geniusz.

Muzyka Ericha Zanna to kolejna opowieść, którą Lovecraft bardzo lubił (w zestawieniu przezeń sporządzonym znajdowała się zaraz za Kolorem z przestworzy). Cenił ją zwłaszcza za to, iż elementy nadprzyrodzone straszą, ale nie występują w namacalnej i wyraźnej postaci (niektórzy twierdzą, że autor sam nie wiedział, jakie było rozwiązanie tajemnicy muzyki Ericha Zanna). Dla HPL-a była o tyle cenniejsza, że stanowiła również arcydzieło pod względem językowym. Mimo to Lovecraft, jak zwykle skromny lub przesadnie krytyczny, wyjaśniał, że lubi to opowiadanie, „ponieważ nie jest aż tak złe jak większość pozostałych. Lubię je bardziej za to, że czegoś w nim brak niż za to, że coś w nim jest.”

    .

    Interesująca jest kwestia umiejscowienia akcji opowiadania. Lovecraft pisał: „Ostatecznie nie jest to sen, choć zdarzało mi się śnić o stromych uliczkach takich jak Rue d’Auseil

      . S. T. Joshi stwierdza, że w języku francuskim nie ma słowa „Auseil” (ani „Zann” w niemieckim), lecz wyrażenie to może przypominać „au seuil”, czyli „na progu”.

      Muzyka Ericha Zanna pojawiła się za życia Lovecrafta (w 1931 r.) w antologii redagowanej przez Dashiella Hammetta pt. Creeps by Night. Autor dostał za nie 25 dolarów. Zbiór Creeps by Night okazał się sporym sukcesem, wznawiano go kilkakrotnie, m.in. w 1932 r. w Anglii przez Victora Gollancza (jako Modern Tales of Horror; patrz: Brian W. Aldiss, Przymiotniki Ericha Zanna, w: Najlepsze opowiadania, tom 1). Właśnie to wznowienie sprawiło, że Muzyka Ericha Zanna pojawiła się w numerze londyńskiego „Evening Standard” z 24 października 1932 r. (Lovecraft zainkasował za to kolejne 21.61 $; a potem jeszcze 32.50$ od agencji Curtis Brown za przedruk tekstu, który ostatecznie nie doszedł do skutku).

      Ciekawostka: Jacques Bergier, Francuz, który znał prace Lovecrafta i za życia tego ostatniego pisał do „Weird Tales”, utrzymywał, że w korespondencji z HPL-em zapytał pisarza o to, czy był w Paryżu, skoro z takim kunsztem i znajomością oddał jego urok w Muzyce Ericha Zanna. Mistrz miał mu na to odpowiedzieć, że był „we śnie, z Poem” [przeł. z fr. S.T. Joshi, HPL: Biografia, s. 1046]. Anegdota wydaje się mało prawdopodobna, Lovecraft raczej nie miał korespondentów za granicą, a o Bergierze nie wspomina w żadnym z istniejących listów.